|
Ponad 1200 osób złożyło w sieradzkim magistracie aplikacje dotyczące pracy w powstającym właśnie na „górce woźnickiej” Centrum Dystrybucji Jeronimo Martins. Prace tam znajdzie jedynie 300 osób. Na pocieszenie tym, którzy w procesie rekrutacji zostaną odrzuceni, zostaje nadzieja, że wkrótce w Sieradzu mają pojawić się kolejni inwestorzy.
W czwartek 9 lutego, gdy Urząd Miasta w Sieradzu zakończył przyjmowanie podań o pracę w Centrum, na jedno miejsce pracy w nim, przypadło ponad czterech chętnych. Konkurencja będzie jeszcze większa, bo aplikacje można składać także poprzez internetową stronę inwestora – www.karierawjmd.pl. W poprzednim tygodniu Jeronimo Martins Dystrybucja do pracy w Sieradzu poszukiwał za jej pomocą kandydatów na dziewięć stanowisk, m.in. specjalisty ds. personalnych, kierownika sekcji technicznej czy specjalisty ds. magazynowych. Jak wyjaśnia Rafał Wojtczak, kierownik referatu rozwoju UM w Sieradzu, większość aplikacji złożonych w magistracie pochodziła od mieszkańców miasta. Nie brakuje jednak również podań od osób ze Zduńskiej Woli, Błaszek, Warty, a nawet Łodzi czy Częstochowy. – Wszystkie aplikacje przekazane zostały inwestorowi, który teraz rozpocznie proces selekcji – tłumaczy Rafał Wojtczak. Otwarcie Centrum Dystrybucyjnego JMD „Sieradz”, planowane jest pod koniec bieżącego roku. Centrum ma mieć ponad 28 tys. m kw. powierzchni magazynowej i obsługiwać sklepy sieci „Biedronka” (ich właścicielem jest Jeronimo Martins) położone w promieniu 100 km (ok. 180 placówek). Grunty na górce woźnickiej są w tej chwili najbardziej atrakcyjnymi terenami inwestycyjnymi w Sieradzu. W pobliżu (wzdłuż lasu na Pół Boru) będzie prowadzić trasa do węzła „Sieradz Wschód” umożliwiającego wjazd na trasę ekspresową S8. Jak przekonuje Jacek Walczak, prezydent Sieradza, terenami tymi interesują się już inni inwestorzy. – Rozmowy trwają, ale nie chcę za dużo mówić na ten temat. Cieszy mnie to, że zainteresowanie inwestowaniem na górce woźnickiej wyrażają też firmy sieradzkie – mówi prezydent. O ile inwestorzy interesują się gruntami położonymi na „górce woźnickiej”, to zupełna cisza panuje w tej kwestii na 14 ha sieradzkiej podstrefy Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Zapuście. W 2008 r. chciała tam fabrykę mrożonek postawić hiszpańska firma Maheso, ale z inwestycji niestety nic nie wyszło. W 2010 r. Miasto, przy finansowej pomocy władz ŁSSE (1,2 mln z VAT) wybudowało tam drogę wraz z infrastrukturą. Choć teren jest położony przy drodze krajowej Nr 12 i w pobliżu przyszłej obwodnicy Sieradza łączącej się z S8, to nadal jest niezagospodarowany. – Chcemy ten grunt wreszcie należycie wypromować. Wychodzimy z ofertą w Polskę. Nastawiamy się na małe firmy, które nie stanowiłyby wielkiej uciążliwości dla pobliskich mieszkańców. Chcemy wykorzystać media ogólnopolskie, a to będzie kosztować, więc wszystko musimy sprytnie przygotować. Poszukamy też wyspecjalizowanych firm zajmujących się pozyskiwaniem inwestorów. Musimy szukać różnych rozwiązań. Samo uzbrojenie terenu nie wystarczy – tłumaczy Jacek Walczak. Władze Sieradza nareszcie więc dojrzały do tego, by porządnie wziąć się za rozreklamowanie terenów w Zapuście. Dotychczasowa strategia, liczenie przede wszystkim na to, że sprawę załatwią władze ŁSSE, niewiele przyniosła, tym bardziej, że sieradzkie tereny inwestycyjne giną wśród wielu podobnych, które w swojej ofercie ma ŁSSE.
|